Witajcie :)
Dzisiaj nie będzie ani o kwiatach, ani o papierowej wiklinie...
Moja maszyna do szycia nie miała dziś wolnego :)
Stała już długo i odpoczywała,
więc najwyższy czas był aby ją wykorzystać :)
A pod nóż, a raczej pod nożyczki poszło stare nakrycie,
które nadawało się tylko do przerobienia na COŚ...
Zostało pocięte, a potem znów pozszywane i powstały poszewki na poduchy...
Na razie trzy, ale jeszcze zostało parę kawałków,
więc kto wie co z nich jeszcze powstanie :)
Dobrej nocy :)