Agnieszka - to ja - przede wszystkim żona wspaniałego męża i mama cudownej TRÓJKI dzieciaków :)

Zapraszam do mojego Kosza Kwiatów, który stał się Koszem Różności stworzonych własnymi rękami :))

sobota, 23 lutego 2013

Witajcie :)


Bardzo się cieszę, że coraz więcej osób zagląda tutaj do mnie  :)
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze, bardzo motywują do pracy :))

Pokazałam Wam ostatnio koszyczek z kaczeńcami i pytałam czy wiecie jak został zrobiony...

Otóż wykorzystałam do niego dzwonki, które robiłam na Boże Narodzenie. 
Zostały mi takie nie pomalowane i postanowiłam je do czegoś wykorzystać. Pomalowałam zieloną farbą i skleiłam klejem na gorąco. 
Powstał w ten sposób kosz-kielich na kwiaty

Oto i cały sekret tego koszyczka :)

Kilka osób pytało mnie w mailach jak się robi koszyk-łódkę. Postaram się w najbliższym czasie zrobić dla Was taki kursik. 
Może komuś się przyda :)

A na koniec dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z papierową wikliną 
i martwią się, że ich koszyczki nie wychodzą równe,
 chciałam pokazać jak wyglądał chyba mój drugi koszyczek,
 który zrobiłam gdy uczyłam się papierowej wikliny :) 


Potem już były bardziej równe :)))

Dobrej nocy :))

22 komentarze:

  1. Ten pierwszy jest rewelacyjny, od razu czuć wiosnę, choć za oknem zawierucha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I o to w wyplataniu chodzi,że trening czyni mistrza,teraz już doszłaś bardzo daleko a pomysł z połączeniem dwóch elementów jest strzałem w 10.
    A te pierwsze wyplatanki są najbardziej bliskie sercu.
    Dobrej nocki Aga:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Danusiu :) Faktycznie, dobrze, ze znalazł się ten mój koszyczek, bo schowam go na pamiątkę :))

      Usuń
  3. Proszę jak wszystko można pięknie wykorzystać;)Lubię jak przedmioty dostają drugie ,inne życie;)
    Mój pierwszy koszyczek też ma swoje miejsce i na pewno nie wyląduje w koszu.
    Dobrej nocki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój koszyczek też znajdzie godne miejsce jako ten jeden z pierwszych :)

      Usuń
  4. Mój pierwszy koszyczek wyglądał podobnie, druga miała być doniczka, a wyszedł dzbanek z uszami:) A pomysł na wykorzystanie dzwoneczków świetny. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wykorzystałaś dzwoneczki,a moje pierwsze koszyczki nie przypominały koszyczków,to buły nierówne dziwolągi.Więc pleść i pleść i będzie równiej i ładniej(moja metoda)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Bożenko :) Już te rurki gazetowe to nie wiem czy w tysiącach wystarczy liczyć :)))))

      Usuń
  6. pomysłowa jestes,dokladnie trening i jeszcze raz trening wazne by sie nie zniechecac ,chyba wszystkie widzimy roznice tym co kiedys a teraz ,moj pierwszy koszyczek ,tez zostawilam ,sluzy mi jako oslonka na doniczke,a twoj kosz kielich piekny

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś musimy jakiś zbiorczy post zrobić i powrzucać nasze pierwsze koszyki-krzywulce, żeby Ci, co dopiero zaczynają się nie zniechęcali i nie rezygnowali:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weronika myślę intensywnie o tym poście z pierwszymi koszyczkami i być może już niedługo napiszę o tym :)

      Usuń
  8. piękne prace! pozdrawiam z kuźni upominków:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj Agus,jak bys zobaczyla moj pierwszy koszyk to bys padla z wrazenia..ale co tam,kiedys moze pokaze,Twoj przy moim to istne dzielo sztuki!!! Nie dosc,ze wyszedl okropnie krzywy,wygladal jak gniazdo dla ptakow,to pomalowalam go farba do malowania kaloryferow hahahaaha.. :):):)
    Dzwonki wykorzystalas rewelacyjnie ,piekny wazonik Ci wyszedl :)
    A ja porobilam juz troszke tulipanow z Twojego kursiku,dorobie tylko jakis wazonik i pokaze ;-) :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izunia to czekamy na zdjęcia tulipanów :)

      Usuń
  10. Świetny kosz-kielich i śliczne kwiaty. Dobrze też widzieć, że nie tylko mi plecenia koszyczków idzie / szło pod górkę. Mimo iż wychodzą krzywe cały czas próbuję i z koszyczka na koszyczek wychodzą coraz lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochana chyba wszystkie miałyśmy na początku pod górkę :)))

      Usuń
  11. Muszę przyznać, że pomysł z wykorzystaniem dzwonków jest nietuzinkowy. Genialny wręcz!
    Ta piękna zieleń, aż Wiosną zapachniało. Może przegna w końcu ten śnieg...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Powiem Ci, że u nas w Krakowie już widziałam pierwsze zielone pączki na drzewach, więc wiosna już blisko :))

      Usuń
  12. Pomysł z wykorzystaniem dzwonków świetny. Jak zrobiłam pierwszą osłonkę na doniczkę to nie mogłam ściągnąć doniczki, jeszcze ją mam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i pozostawienie kilku miłych słów :)